Menü Startseite

W nowym roku

Dobrze. Jest popołudnie, mam zaparzoną kawkę i zasiadam do mojego pokoju. Kawka słaba, mocnej nie lubię, a z resztą już dosyć późno. W Niemczech o godzinie siedemnastej jest pora na kaffee und kuchen. Kawa filtrowana, ciasto z kruszonką lub z galaretką.

W radiu właśnie wiadomości o pełnej godzinie, w których to słyszę:

„Najmłodsi będą jednak mogli wychodzić z domu bez opieki osoby dorosłej“

„Chcielibyśmy dać możliwość korzystania ze świeżego powietrza“

Jak te słowa absurdalnie brzmią. Wyobraźmy sobie, że nie znamy kontekstu, a z radioodbiornika wydobywają się takie słowa. Gdzie my jesteśmy? Czasem budzę się wczesnym rankiem, za oknem jest jeszcze ciemno, a ja, zawieszona pomiędzy nocą a dniem, powoli się przebudzam, wszystko mi się przypomina. Wstając z łóżka jestem już zupełnie przytomna i wtedy wiem, że jest pandemia, jest corona, jest lockdown, pracy nie ma, fryzjer zamknięty. I cieszę się, że rodzice mieszkają na wyspie i spędzają jednak dużo czasu na działce lub na plaży. Niekiedy ludziom się wydaje, że mieszkać nad morzem jest tak super, bo można sobie codziennie chodzić na plażę. Nieprawda, nie słyszałam nigdy o nikim, kto by codziennie rozochocony biegał nad morze. Fajnie jest, jak jest pandemia, nad morzem nie ma turystów, a miasto zamienia się w spokojną, nadmorską mieścinę, którą w zasadzie przecież jest – nieważne, ile infinity poolów się w niej wybuduje. Teraz cieszę się z adresu – mojego niegdyś, a aktualnie moich rodziców. Teraz to wyspiarze na całego.

Aha, jeszcze jedna rzecz: czy są rodzice nastolatków, którzy faktycznie trzymali je pod kluczem w domu każdego dnia do godziny 16, dlatego że było to zabronione? Dajcie znać.

Na początku minionego roku obiecywałam sobie, że przez cały rok nie będę nic kupowała, bo przecież już wszystko mam. Stresuje mnie też wieczne oczekiwanie na paczkę, pootwierane kartony walające się po mieszkaniu, latające folie, które przecież trzeba zachować, no i niekończące się kolejki na poczcie.

Oczywiście mi się to nie udało.

Przez pandemię, ale nie tylko. Mniej więcej na wiosnę zaczęłam dużo kupować, bo łatwo było to sobie usprawiedliwić.

Po pierwsze, czas spędzałam głównie w domu lub na rowerze, więc mało przydały mi się białe lejące bluzki, koszule na guziki i sweterki. W mojej szafie brakowało zwykłych ubrań. Nie sukienek, płaszczyków i marynarek. Takich, które się ubiera o siódmej rano i idzie do Aldi. Kupiłam więc takie ubrania, sztuk dwie.

Po drugie, wspieranie firm. Zewsząd było słychać wołania o pomoc. Przeróżne firmy i marki szkicowały swoją nie za ciekawą sytuację, wzbudzając tym litość, ja na to się oczywiście nabrałam i parę rzeczy kupiłam, bo przecież pomaganie gospodarce to mój obowiązek! *wydech*

Po trzecie, ciepłe lato. Ostatnie lata były bardzo gorące, a mi jak jest gorąco to nie marzę o zimnym prysznicu tylko o przewiewnej sukience. Jestem przekonana, że jak tylko kupię sobie bawełniane chucherko do ziemi to mi nie będzie gorąco. Jak będę miała wszystko na sobie, a nawet pościel w łóżku, lniane, to temperatura w magiczny sposób spadnie. Z tego powodu lato i wysokie tempetatury generują u mnie dość duże zakupy.

Teraz jesteśmy na początku nowego roku, a ja mogę powiedzieć, że oto teraz jestem gotowa. Teraz mam uzupełnioną garderobę, zgodną z moim aktualnym stylem. Mam ubrania, które aktualnie chcę nosić. Ubrania na różne okazje, różne pory roku, w różnych kolorach, które mogę ze sobą fajnie zestawiać.

Nie chcę od razu porywać się na cały rok i ogłaszać, że nic nie kupię, bo to jednak długi okres czasu i nie wiadomo, co się wydarzy. Na pewno nie mam zamiaru kupować nic w styczniu. Biorę udział w akcji zwaną na internetach dry january.

Innych postanowień nie robię. Miniony rok pokazał mi, że zaplanować nic się nie da, a nawet się nie powinno. Biorę życie, jakim jest i nie nastawiam się na zbyt dużo. Moim celem jest po prostu mieć dobry dzień, każdego jednego dnia. Witamy się w Polsce i wielu innych krajach tym ładnym pozdrowieniem „dzień dobry“. Tu moje postanowienie. Każdy dzień ma być dobrym.

Kategorien:Życie

Gosia Okołów

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s

%d Bloggern gefällt das: